Sala Edukacyjna
Żupianka
Zapraszamy na ścieżkę „Żupianka”, która prowadzi śladami dawnego osadnictwa solnego oraz unikalnych miejsc pamięci.
🗺️ Informacje w pigułce
-
Długość trasy: ok. 3 km (w jedną stronę)
-
Szacowany czas przejścia (w jedną stronę): ok. 1 godzina
-
Forma trasy: powrót tą samą trasą
-
Tematyka: historia, kultura, dziedzictwo solne, miejsca pamięci
📍 Co warto zobaczyć na trasie?
Trasa dzieli się na trzy główne, pełne historii przystanki:
1. Cmentarz w Berendowicach (ok. 10 min od początku)
To poruszające miejsce, w którym dawniej znajdowała się cerkiew nieistniejącej już wsi Berendowice. Świątynia wraz z dzwonnicą została zniszczona po 1947 roku. Do dziś o dawnych mieszkańcach przypomina zachowany, nieliczny zespół starych nagrobków.
2. Zjawlinia – sanktuarium pod Łysą Górą (ok. 30 min dalej)
Wyjątkowe miejsce kultu maryjnego, znane grekokatolikom już od XVII wieku. Zgodnie z legendą, Matka Boża objawiła się tu dziewczynce zbierającej zioła dla chorej matki. Na pamiątkę tego wydarzenia wzniesiono cerkiew.
3. Dawne żupy solne (ok. 20 min od Zjawlini)
Finałowy punkt trasy, nawiązujący do bogatych tradycji pozyskiwania soli, które w okolicy sięgają średniowiecza.
-
Na miejscu zachowały się trzy historyczne odwierty służące przed laty do wydobycia solanki.
-
W dawnych wiekach słoną wodę przelewano do brzozowych rynien w rowach ziemnych, oczyszczano w beczkach, a następnie odparowywano wodę na specjalnych paleniskach w tutejszej warzelni soli.
-
Działalność warzelni została zakończona w 1773 roku na polecenie cesarza Austrii.
⏱️ Orientacyjny czas przejścia między punktami
-
Początek ścieżki ➔ (ok. 10 min) ➔ Cmentarz Berendowice ➔ (ok. 30 min) ➔ Zjawlinia ➔ (ok. 20 min) ➔ Żupy solne
-
Powrót odbywa się tą samą trasą.
Przystanek 1: Cmentarz i dawna cerkiew w Berendowicach
Ten punkt ścieżki to niezwykle klimatyczne i pełne zadumy miejsce, w którym historia dawnej, nieistniejącej już wsi Berendowice ożywa na nowo. Kryje ono ślady świątyni, która przez wieki stanowiła centrum duchowe i społeczne tutejszych mieszkańców.
⛪ Dawna cerkiew – architektura i dzieje
-
Historia od XVI wieku: Nieistniejąca dziś świątynia udokumentowana była już w 1507 roku.
-
Konstrukcja i układ: Zbudowana na planie krzyża lub trzech prostokątów, była budowlą jednonawową z babińcem, kruchtą oraz zakrystią mieszczącą ołtarz. Posiadała jedną kopułę.
-
Materiały i technika: Podmurówkę wykonano z polnych kamieni, a ściany wzniesiono z jodłowych lub świerkowych brusów, łącząc poszczególne elementy drewnianymi kołkami. Dach, kryty gontem, łączono przy użyciu gwoździ.
-
Charakterystyczne detale: Wejście do świątyni znajdowało się tradycyjnie od strony zachodniej. Przed niskim progiem (który zmuszał dorosłych wchodzących do babińca do pochylenia głowy) ułożono masywną płytę kamienną o wymiarach 160 × 75 cm, prawdopodobnie sprowadzoną z dalszych terenów. Tuż za babińcem, przy wejściu do nawy, do framugi szerszego wejścia przymocowany był drewniany krzyż. Wewnątrz znajdował się drewniany sufit zasłaniający konstrukcję dachu, chór (z wejściem podobnym do tego w zachowanej cerkwi w Koniuszy) oraz małe, dzielone okna ze skrzyżowanymi szprosami.
-
Świadek historii: Po stronie zachodniej, w odległości około 5 metrów od świątyni, rósł dawniej dąb – według przekazów posadzony dokładnie w czasie budowy cerkwi.
Losy świątyni i jej wyposażenie
W okresie międzywojennym brak remontów doprowadził do przeciekania dachu, spróchnienia ścian oraz zniszczenia ołtarza i wejścia na chór. Sytuacja zmieniła się podczas okupacji niemieckiej, kiedy sprowadzeni cieśle wraz z miejscowymi stolarzami wymienili spróchniałe deski, odnowili balkon chóru oraz sprawili nowy ołtarz (planowany do wykończenia farbą imitującą marmur).
W świątyni znajdowało się nowe tabernakulum z dekoracyjnymi pionowymi kolumienkami i zamkiem, naczynia liturgiczne (przywożone na czas nabożeństw z Kłokowic) oraz szaty kapłańskie. Przy ścianach bocznych ustawiono chorągwie i małe lichtarze, z sufitu na długim sznurze zwisało główne światło, a na stoliku pośrodku nawy leżała ikona Matki Bożej.
Dzwonnica cerkiewna
Obok świątyni, na dokupionej od lokalnego rolnika działce, wzniesiono niewielką dzwonnicę. Umieszczono w niej dwa dzwony różniącej się wielkości. Mniejszy był pęknięty, dlatego używano głównie większego. Jego dźwięk zwoływał wiernych na nabożeństwa, a według dawnych wierzeń – służył także do „rozpędzania chmur” i ochrony przed gradobiciem.
W obawie przed rekwizycją na cele wojenne oba dzwony ukryto; ich dokładne miejsce ukrycia pozostaje zagadką do dziś.
Ślady przeszłości dzisiaj
Cerkiew wraz z dzwonnicą została ostatecznie zniszczona po 1947 roku. Do dziś na opuszczonym placu cerkiewnym zachowało się zaledwie kilka starych nagrobków, w tym jeden z inskrypcją w cyrylicy, przypominający o dawnych mieszkańcach tych ziem.
Opracowanie na podstawie: Aksmanice : wieś w parafii kłokowickiej w powiecie przemyskim / Roman Szagała, Andrzej Krzywucki ; Ukraińskie Towarzystwo Historyczne w Polsce.
Przystanek 2: Zjawlinia – cudowne miejsce kultu i legendarne źródełko
Położona u stóp Łysej Góry Zjawlinia to jedno z najbardziej niezwykłych, owianych legendą miejsc w okolicy. Od wieków przyciąga pątników, wędrowców i poszukiwaczy śladów dawnej historii, będąc sercem lokalnego kultu maryjnego.
Legenda o objawieniu i cudownej wodzie
Nazwa „Zjawlinia” nie jest przypadkowa – jej korzenie sięgają XVII wieku i wiążą się z podaniem o objawieniu Matki Bożej. Według przekazów, dawno temu dziewczynka zbierała w lesie zioła dla ciężko chorej matki. W tym miejscu ukazała jej się Matka Boża, pozostawiając w kamieniu odcisk swoich stóp. Tuż obok z ziemi trysnęło źródło. Woda przyniesiona przez dziewczynkę uzdrowiła jej matkę, dając początek sławie tego miejsca. Kamień ze śladem stóp Matki Bożej pierwotnie znajdował się pod ołtarzem dawnej cerkwi. Legenda głosi, że gdy kilkakrotnie podejmowano próby wywiezienia go do Kormanic, kamień w tajemniczy sposób zawsze powracał na swoje pierwotne miejsce. Dziś na miejscu można zobaczyć tajemniczy, okrągły kamień ustawiony na postumencie. Przez pokolenia wierzono, że woda ze źródełka oraz modlitwa zanoszone w tym miejscu mają moc uzdrawiania chorych i rozwiązywania trudnych życiowych problemów.
Dzieje tutejszych świątyń
Historia zorganizowanego kultu i budowy obiektów sakralnych w Zjawlini jest długa i burzliwa:
-
Pierwsza cerkiew (XVII w.): Wdzięczni za uzdrowienia i na pamiątkę objawień mieszkańcy Kormanic wznieśli tu pierwszą drewnianą cerkiew. Niestety, w 1672 roku została ona spalona podczas wielkiego najazdu tatarskiego, który spustoszył ziemię przemyską.
-
Kolejne świątynie (1708 i 1859 r.): Nową cerkiew wzniesiono w 1708 roku, a w 1859 roku zastąpiono ją kolejną. To właśnie z tej ostatniej świątyni pochodzi zachowany do dziś krzyż, który stoi tuż obok. W tym samym okresie nad cudownym źródełkiem postawiono kapliczkę.
-
Czasy powojenne i odrodzenie (1952–1995 r.): Po wysiedleniu ludności greckokatolickiej cerkiew rozebrano w 1952 roku, a dawna kapliczka z czasem uległa zawaleniu. Miejscu przywrócono dawny blask dopiero w 1995 roku dzięki wieloletnim staraniom ks. proboszcza mitrata Teodora Majkowicza, kiedy to odnowiono i poświęcono teren kultu.
-
Współczesna kapliczka (2008 r.): Z inicjatywy arcybiskupa metropolity przemysko-warszawskiego Eugeniusza Popowicza (wówczas jeszcze proboszcza) wzniesiono tu niewielką, współczesną cerkiewkę.
Przystanek 3: Dawne żupy solne w Kormanicach – śladami „białego złota”
Ostatni przystanek ścieżki przenosi nas w czasy, kiedy sól była cenniejszym surowcem niż dzisiaj, a tutejsze lasy i potoki tętniły przemysłowym życiem.
Od pradziejów do nazwy przysiółka
Kormanice to rozległa wieś sąsiadująca od zachodu z Fredropolem, której korzenie sięgają głębokiej przeszłości – odkryto tu m.in. ślady domostw z młodszej epoki kamiennej (ok. 4000–1800 p.n.e.).
-
Pierwsza pisana wzmianka o miejscowości pochodzi z 1407 roku, kiedy należała do uposażenia prawosławnego biskupstwa przemyskiego.
-
Nazwa wsi wywodzi się prawdopodobnie od zajęcia jej dawnych mieszkańców – „kormnik” oznaczało niegdyś rzemieślnika wyrabiającego grube sukno.
-
Już w średniowieczu istniało tu intensywne osadnictwo związane z wydobyciem soli. Do dziś przypomina o tym nazwa leśnego przysiółka Żupa nad potokiem o tej samej nazwie (od słowa „żupnik” – królewski urzędnik zarządzający kopalniami i salinami).
Solankowe studnie i dawna technologia warzelnicza
Do dziś zachowały się trzy historyczne odwierty (nazywane dawniej żupami, studniami solankowymi lub oknami solnymi), które służyły do wydobycia solanki (nazywanej też surowicą lub lokalnie „ropą”).
-
Jak wyglądały studnie? Były to ręcznie wykopane głębokie otwory w ziemi o planie zbliżonym do kwadratu (zachowane studnie kormanickie mają wymiary ok. 2 × 2,5 m z dobrze widoczną drewnianą cembrowiną w partii ziemnej). Szacowana głębokość jednej z nich wynosi aż 32 metry!
-
Proces produkcji soli: Solankę wyciągano ręcznie za pomocą wiader na linach i kołowrotach. Następnie przelewano ją do rowków ziemnych z brzozowymi rynnami, którymi spływała do beczek lub basenów ziemnych (ostojników). Tam oczyszczano ją z iłów i glin, po czym solanka trafiała do saliny (budynku warzelni).
-
Wypalanie soli: Wewnątrz saliny znajdowały się paleniska z żeliwnymi blatami, na których ustawiano wielkie kadzie zwane czeremiami. Odparowywano w nich wodę, uzyskując gęstą melasę. Przekładano ją do stożkowatych glinianych naczyń zwanych topkami. Żupnicy mierzyli produkcję, licząc zasuszone topki, a gotową sól pakowano w dębowe beczki.
-
Transport: Do warzelni przybywali prasałowie (kupcy solni), którzy ładowali beczki na telegi ciągnione przez woły i rozwozili solankę na targi.
Kormanicka warzelnia soli zakończyła swój żywot w 1773 roku – została zamknięta na bezpośredni rozkaz cesarza Austrii Józefa II Habsburga, który nakazał rozbiórkę urządzeń i całkowicie zakazał dalszego wydobycia.
Szerszy kontekst: Dawne żupy przemyskie
W tym samym paśmie, na mapie z 1897 roku, odnotowano jeszcze kilka innych miejsc z historycznymi odwiertami (m.in. w Kniażycach, Sólcy, Kniażpolu, Tarnawie czy Huczku). Dawne żupy przemyskie (nazywane też ruskimi) funkcjonowały na wschodnich terenach Polski już w XIII wieku. Największe wydobycie odbywało się w Sólcy, gdzie sól warzono w aż 30 panwiach.
W XVI wieku sól spławiano rzeką San na wielką skalę – w Przemyślu znajdowały się wielkie składy, skąd ładowano ją na szkuty i wysyłano w głąb kraju (np. do Bydgoszczy i Torunia). Prawo dzierżawy żup powierzano wówczas m.in. włoskim rodom (jak Krzysztof de Santo Romulo czy Oktawian Gucci), którzy płacili krocie w gotówce, pieprzu i szafranie.
Sól przez wieki była synonimem bogactwa (stąd przedrostki Hall-, Sel- czy Salz- w nazwach europejskich miejscowości). Była nazywana „białym złotem” i „najszlachetniejszym z pokarmów”, służąc nie tylko do doprawiania, ale przede wszystkim do kluczowej w dawnych wiekach konserwacji żywności.
